Absolwentka Advertising & Graphic Design na Humber College, Toronto.

Uczyła się od najlepszych. Jak na ambitną perfekcjonistkę przystało – studia ukończyła z wyróżnieniem, zdobywając po drodze Marjory Ellen Atkinson Award (2007). Przeszło 5 lat w branży. Zaczynała jako stażystka w Underline Studio – jednym z najlepszych, wielokrotnie nagradzanych, kanadyjskich studiów projektowych, gdzie w wyjątkowym zespole, pod czujnym okiem Fidela Peña szkicować zaczynała swoje wyobrażenie o dobrym dizajnie. Bynajmniej nie zniżyła lotów, chwilę później stając oko w oko z Diti Katoną i John’em Pylypczakiem, mierząc się z projektowaniem dla Concrete Design Communications – obiektem pożądania torontońskich grafików. Ciągle zachłanną będąc, dalej czerpać chciała z doświadczenia najlepszych, przyszła więc pora na Evoke Solutions i zespół Jeff’a Howard’a, gdzie prócz poszerzania wiedzy z zakresu grafiki, tupetu trochę nabyła i pewności siebie, co później zaowocowało w pracy z wymagającymi klientami Genesys Creative Incorporated.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a ciekawość nieznanego siłą jest nie do odparcia, potrzeba więc by na własnej skórze przekonać się  jak smakuje polski dizajn pchnęła ją, by z komputerem pod pachą przenieść się do Krakowa. Tu z kolei poznała słodko-gorzki smak reklamy. Zaczynała w Lemonade, później wdała się w romans z Schulz Brand Friendly. Ciągle jej było mało, usłyszawszy więc o miejscu, gdzie Sky is no limit, związała się z Eskadrą, gdzie w zespole energicznych młodych zdolnych, pod przewodnictwem Mateusza Zmyślonego ciągle rozwijała skrzydła. Wspólnie zdobyli brąz Klubu Twórców Reklamy, a później Golden Arrow za event dla Mercedes-Benz Polska. Nieustannie projektuje, już pod własnym szyldem. Ironicznie nieco mówi o sobie Żart Director, choć śmiertelnie poważnie podchodzi do swego fachu.

Praca pasją, ale jedną z wielu. Pisać lubi, dużo czyta, podsłuchiwać cudze rozmowy uwielbia, bo zwyczajnie fascynują ją ludzie. Psy kocha, koty podziwia, pająków nie zabija. Bez muzyki żyć by nie mogła, choć rozpatruje ją w kategoriach „podoba mi się albo nie”. Typofilem się zwie, bo typografia przyprawia ją o dreszcze. Desenie uwielbia, cytaty ubóstwia, świata jest ciekawa – ogromnie! Lubi pytania z cyklu „dlaczego nie?” i uparcie twierdzi, że nie ma rzeczy niemożliwych. „Wystarczy chcieć” powtarza i lubi tę swoją dziecięcą naiwność. Przy tym rzeczowa jest bardzo i poukładana, skrupulatna czasem ponad miarę, bywa upierdliwa. Twierdzi, że świat ze szczytu wygląda lepiej, pewnie dlatego się wspina i jeszcze dlatego, że grawitacji lubi się sprzeciwiać i bariery łamać. Rzadkie to chwile, gdy się nie uśmiecha. Próbuje do skutku.